Przyjaciół nikt nie będzie mi wybierał…
dostępne języki: pl

„…Au matin quel réveil, Mâtin quel réveille-matin…” śpiewał nieżyjący już mistrz francuskiej gry słów Boby LaPointe w piosence „Ta Katie t´a quitté”. Ale matin i mâtin ( poranek i mastif) to przykłady klasycznych wyrażeń homonimicznych w obrębie jednego języka.

Czym innym jednak jest „fałszywy przyjaciel” czyli „faux ami”. To wyrażenie lub słowo podobnie brzmiące w dwóch, różnych językach, najczęściej mających tą samą etymologię, ale różniące się znaczeniami.  Nim jednak doszło do tych wynaturzeń w przyjaźni, podobne zjawiska obserwowano w obrębie jednego języka. Tak samo brzmiące słowo  zmieniało swoje znaczenie w czasie. Gdy Ludwik XVI w 1789 roku spytał się La Rochefoucauld: „Czy to jest bunt?” (« C’est une révolte ? »), ten odpowiedział: „Nie Panie, to jest rewolucja” (« Non Sire, c’est une révolution. »). A do tej chwili słowo „révolution” znaczyło tyle co w dziele Kopernika, czyli ruch. Nie miało nic z konotacji ruchu społecznego czy burzliwej zmiany stosunków społecznych. Rewolucja sprzed rewolucji stała się fałszywym przyjacielem rewolucji z czasów rewolucji. Jak Lenin z Trockim… Podobnie stało się z pewnym trzyliterowym, wulgarnym słówkiem zaczynającym się na literę „c”. W średniowieczu było to to, co kobiety w alkowie lubią u mężczyzn, a gdzieś od czasów renesansu stało się tym co mężczyźni lubią u kobiet. Niestety i jedno i drugie często bywa fałszywym przyjacielem i mężczyzn i kobiet.

Ale miało być o prawdziwych fałszywych przyjaciołach, czyli o takich co występują w dwóch obcych językach, w tym przypadku w polskim i francuskim.

Niestety tu też łatwo nie jest. Jak to w przyjaźni. Bywają bowiem połowiczni fałszywi przyjaciele. Tak jest ze słowem „papillotte” i „papiloty”. We francuskim archaicznym papillotte to papiloty. We współczesnym papiloty to bigoudis, a papillotte to cekiny, sreberka czy papierki od cukierków. I tak słowo „papillote” straciło swoje znaczenie na rzecz innego, ale wcześniej znaczyło to co i w polskim. Podobnie jest z „eksplozją” i „explosion”. Może to być wyrażenie w pełni synonimiczne, ale już w zdaniu „explosion de la 2 guerre mondiale” jest czymś innym. Bo w polskim wojna wybucha a nie eksploduje. Tak wyglądają połowiczni fałszywi przyjaciele, raz wierni znaczeniu i brzmieniu, a raz różniący się.

Prawdziwych fałszywych przyjaciół jest chyba więcej. Palma – palmier; palme – liśc palmy, masoneria – franc-maçonnerie; maçonnerie – murowanie, lustro – miroir; lustre – żyrandol, kujon – bachoteur; couillon – głupiec. Dziesiątki podobnych przykładów znajdziecie w opracowaniu Alaina Schneidera „Quelques “faux amis” du français en polonais”, a ja tymczasem udam się na kolację – dîner  i mam nadzieję, że nie będzie składać się z tylko z collations – przekąsek.

Piotr Krzyżanowski

Komentarze
  • […] w błędzie. Do tak przewrotnego wniosku skłoniły mnie niedawne wpisy Salvatore i Piotra, którzy opisują pułapki, jakie w języku włoskim i francuskim zastawiają na nas tak zwani […]

  • […] w błędzie. Do tak przewrotnego wniosku skłoniły mnie niedawne wpisy Salvatore i Piotra, którzy opisują pułapki, jakie w języku włoskim i francuskim zastawiają na nas tak zwani […]

  • Dodaj Komentarz

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany.

    ok
  • Autorzy postów

  • Popular articles

  • Najnowsze komentarze

  • Archives