O pożytkach z pracy domowej płynących, czyli o tym, jak skutecznie uczyć się języków obcych
dostępne języki: pl

Nie mam specjalnych zdolności do nauki języka. Zawsze powtarzano mi, że „trening czyni mistrza”. Przy nauce języka obcego to zdanie zawsze się sprawdza. Dlatego też staram się odrabiać (nie zawsze pilnie) prace domowe, wypełniać ćwiczenia w zeszycie, pisać krótkie historyjki czy wstawiać nowo poznane słowa w „wykropkowane” miejsca w zdaniach. Cieszę się, gdy nauczyciel sprawdza prace domowe, podchodzi do nich indywidualnie. Dzięki nim „muszę” nauczyć się tego, co robiliśmy na lekcji, zajrzeć do zeszytu lub książki. Uważam, że prace domowe (nie za długie oczywiście 🙂 ) są konieczne, pozwalają nam samym ocenić stopień opanowania materiału i uzupełnić luki.

Dlatego też proszę Was nauczyciele: zdawajcie i sprawdzajcie prace domowe!!! Wasi uczniowie, mimo że nie lubią ich odrabiać, to będą Wam wdzięczni za to, że skłaniacie ich w ten sposób do treningu, który może „uczynić mistrza”

Podzielcie się waszymi opiniami na temat prac domowych.

Piotr Dudziński

Komentarze
  • Hanna Szulczewska pisze:

    Bardzo chętnie powiem, co o pracy domowej sądzę. Jeżeli jednak zrobię to z punktu widzenia nauczyciela, wszystko, co tu napiszę zostanie natychmiast użyte przeciwko mnie 🙂 . Jeżeli odezwę się jako ten uczeń (francuskiego dajmy na to), to też muszę się pilnować, bo jeszcze moja Pani od Francuskiego (obecna na blogu) się dowie … Spróbuję więc neutralnie, na podstawie doświadczeń zdobytych w obu tych rolach.
    Praca domowa – żeby była skuteczna – powinna być pod każdym względem … w sam raz. Czyli: w odpowiedniej ilości, nie za trudna, by nie zniechęcić, ale i nie zbyt łatwa, by nie znudzić. Dobrze by w jakiś sposób inspirowała i przez to zachęcała do jej odrobienia, a nie wisiała nad głową, odkładana na ostatnią chwilę. Dobrze też by miała zarówno element bierny (np. typowe ćwiczenie polegające na wstawieniu odpowiedniej formy czasownika) jak i twórczy (np. zastosowanie czasowników z „biernego” ćwiczenia w krótkim tekście własnego autorstwa). Ale, czy w ten sposób sam nauczyciel nie szykuje sobie zbyt trudnego zadania? Większość tych „twórczych” prac domowych sam musi wymyślać, a potem jeszcze to wszystko sprawdzać 🙂 . Wiem jedno: jeżeli tylko znam dobrze swoich uczniów, ich zainteresowania, styl pracy, a nawet sposób bycia, mam już 50% sukcesu. Wybór tematu, który będzie ciekawy dla dobrze znanego mi ucznia, nie jest dużym problemem, a prace napisane na ten temat są jeszcze ciekawsze … Zatem – z perspektywy nauczyciela – myślę, że warto włożyć trochę wysiłku w rodzaj zadania domowego, tak by nie tylko pomagało ono uczniowi w utrwaleniu materiału, ale też inspirowało go do samodzielnej pracy. Efekty takiego podejścia – murowane dla obu stron 🙂 .

  • Dodaj Komentarz

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany.

    ok
  • Autorzy postów

  • Popular articles

  • Najnowsze komentarze

  • Archives