Motywacja – trudna sprawa
dostępne języki: pl

Na temat motywacji napisano już bardzo wiele, przeanalizowano jej rodzaje, źródła i poziomy. Nic dziwnego, bo w ogromnej mierze odpowiada ona za powodzenie wszystkich naszych działań, zarówno tych codziennych, wręcz rutynowych, jak i wielkich projektów, wymagających twórczego zaangażowania.

Nie inaczej jest z nauką obcego. Potrzebuje ona motywacji jak mało które przedsięwzięcie. A jednocześnie nic nie demotywuje bardziej niż lektura teoretycznych rozważań na ten temat. Porzucam więc teorię na rzecz kilku wniosków, płynących z moich własnych doświadczeń.

Po pierwsze: Brak motywacji może pognębić każdy projekt, od zwykłej pracy domowej po całoroczny plan kursu.

Po drugie: Motywacji nie można wykształcić, ani w żaden sposób „nauczyć”, stosując podręcznikowe instrukcje czy sprawdzone techniki; można ją tylko uaktywnić lub ujawnić, ponieważ tkwi ona zasadniczo w każdym uczniu, studencie, słuchaczu… W każdym z nas. Stąd pewien paradoks: aby zmotywować Ciebie nie mogę bezrefleksyjnie posłużyć się tym, co motywuje tylko mnie samą. Paradoks ten niesie odpowiedź na wspomniane już na blogu pytanie: dlaczego świetnie przygotowane zajęcia okazują się czasem totalną porażką? Dlatego, że ich temat jest może i pasjonujący – ale tylko dla nauczyciela. Ten wybrał go przecież w najlepszej wierze, chcąc, by zajęcia były interesujące. Niestety posłużył się w tym celu jedynie   w ł a s n ą  motywacją. Dlatego tak ważne jest, byśmy dobrze poznali naszych uczniów, wiedzieli, co konkretnie kryje się za ich „A1, B2 …” lub niewiele mówiącym opisem „średniozaawansowany”. Abyśmy zrozumieli, że musimy dowiedzieć się o nich czegoś o wiele ważniejszego: poznać ich zainteresowania, problemy, pasje, życie. Dopiero wówczas  i c h  motywacja zmotywuje nas samych do przygotowania dobrych i pożytecznych zajęć. A przy okazji dużo się nauczymy, o czym piszę w kolejnym artykule.

Po trzecie: W nauce języka obcego marna – choć na krótką metę może i skuteczna – jest motywacja doraźna, która traktuje język jako środek do celu, jakim może być pomyślne zdanie egzaminu lub uzyskanie lepszej pracy. Nie bez powodu nazywa się ją wtedy „instrumentalną”. O wiele lepsze efekty przynosi tak zwana motywacja „integracyjna”, która łączy zainteresowanie i zaangażowanie słuchacza z jego pozytywnym podejściem do nauki języka obcego. To ostatnie jest kluczem do powodzenia. Niestety – moim zdaniem – wymyka się ono definicjom i nie ma na nie gotowych recept. Zależy ono od okoliczności, w których spotkają się osobowości naszych uczniów i nas samych. Jeżeli będzie to szczęśliwy zbieg okoliczności – z pewnością zaowocuje wzajemną inspiracją.

Good teachers teach, excellent teachers inspire!

Hanna Szulczewska

www.puenta.eu

motywacja-marchewka

Motywacja instrumentalna…

Komentarze
  • […] już wiele o motywacji, z praktycznego i teoretycznego punktu widzenia. W każdym z tekstów zajmowaliśmy się motywacją do nauki osób dorosłych, co […]

  • Dodaj Komentarz

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany.

    ok
  • Autorzy postów

  • Popular articles

  • Najnowsze komentarze

  • Archives