Językowe podróże ze smakiem
dostępne języki:

Hitem internetu było swego czasu tłumaczenie karty dań w jednym z zajazdów na trasie mazurskiej, który oferował zagranicznym turystom „Denmark from barbecue”. Muszę przyznać, że – słysząc to po raz pierwszy – nie od razu domyśliłam się intencji tłumacza … A co dopiero obcokrajowiec, który zapewne do dziś zachodzi w głowę, jaki związek ma Dania z grillem. Nie sądzę bowiem, by chciał ryzykować i zamówić potrawę o nazwie co najmniej dziwnej… Niestety, nasz bigos czy pierogi na razie mogą tylko pomarzyć o międzynarodowej sławie cordon bleu czy cappuccino, które nie muszą tłumaczyć się ze swojego pochodzenia. Tłumaczyć to musimy my – co kryje się pod nazwami naszych rodzimych potraw. O tym, jak trudna jest to sztuka świadczą liczne nieudane próby tłumaczenia kart polskich dań, które budzą uśmiech na twarzach zagranicznych gości. Warto zatem powierzyć przekład kulinarnych nazw specjaliście – tłumaczowi i smakoszowi w jednej osobie.

Jest jeszcze druga strona tego medalu. Restauracje włoskie, francuskie czy hiszpańskie stały się już – co wspaniałe – częścią naszego gastronomicznego krajobrazu. Często lokale te prowadzą rodowici Włosi, Francuzi, Hiszpanie. Zaskoczmy ich naszą wymową. Pomoże nam w tym nasz James Błąd 🙂 . Sprawdźcie sami!

A może wy macie jakieś „skandaliczne dowody” 🙂 tłumaczeń polskich nazw kulinarnych na inne języki obce? Podzielcie się z nami!

Hanna Szulczewska

www.puenta.eu

Komentarze
Dodaj Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

ok
  • Autorzy postów

  • Popular articles

  • Najnowsze komentarze

  • Archives