INSTANT ENGLISH – HIPOTEKA RZECZNA, CZYLI O TYM JAK SKUTECZNIE OD-UCZYĆ SIĘ BŁĘDNEJ WYMOWY W JĘZYKU ANGIELSKIM
dostępne języki:

O dawna już twierdzę, że uczniowie  nigdy nie nauczą się na zajęciach językowych tyle, co prowadzący je lektor 🙂 . W tym przewrotnym przekonaniu utwierdziłam się niedawno, słuchając na zajęciach z języka angielskiego ciekawego skądinąd wywodu na temat – jak mi się przez cały czas wydawało – hipoteki rzecznej. Nigdy wcześniej o czymś takim nie słyszałam, więc tym bardziej wytężyłam uwagę. Jednak moja ciekawość powoli ustępowała miejsca zdziwieniu. W pewnym momencie pomyślałam nawet, że może to jakieś żarty …

Tu winna jestem parę słów wyjaśnienia.

Po pierwsze – hipoteka. Po angielsku nazywana terminem, który określam jako „inflacyjny” bo ma zdecydowany nadmiar liter w porównaniu z powściągliwą wymową. Ośmioliterowe słowo m-o-r-t-g-a-g-e wymawia się po prostu tak: (1)

Po drugie – rzeka. Tu wyręczy mnie pewnie każdy … Dobrze znane słowo river wymawiamy oczywiście tak: (2)

Jeżeli złożyć to razem, wyjdzie tak: (3), czyli jak nic … hipoteka rzeczna, o której istnieniu byłam już przekonana, gdyby nie olśnienie. Otóż przypomniałam sobie nagle zasłyszaną gdzieś w radiu rozmowę o hipotece … odwróconej, o którą zapewne mojemu słuchaczowi chodziło.

Zgłębienie znaczenia tego terminu pozostawiam zainteresowanym ekonomią i bankowością, bo dla mnie w tej chwili znacznie ciekawsza jest kwestia wymowy.

W angielskiej wymowie krytyczne są dwa elementy: akcent czyli nacisk wyrazowy i długość samogłoski. Pomieszanie nawet jednego, albo – gorzej – obu tych spraw to murowana klęska szpiega. W przypadku hipoteki, z określenia reverse mortgage (4), zrobiło się coś, co brzmiało jak river’s mortgage  … Stąd moje rzeczne skojarzenia. W słowie river akcent pada na pierwszą sylabę, w której samogłoska „i” jest krótka i bardziej podobna w wymowie do polskiego „y”. W słowie reverse jest zupełnie na odwrót: dłuższe „i” i akcent na drugiej sylabie.

Zabawne niezrozumienie intencji mówiącego świadczy dobitnie o tym, że zła wymowa w języku angielskim może prowadzić do nieporozumień, nie zawsze już tak zabawnych (by wspomnieć tylko dobrze znane i wyeksploatowane przykłady jak peace, czy sheet).

Jak więc dobrze i skutecznie uczyć się wymowy? Wygląda na to, że trzeba humorystycznego zdarzenia, które zapadnie nam w pamięć, by skutecznie od-uczyć się źle nabytej wymowy. Niewątpliwie, czasami potrzeba wstrząsu 🙂 . Warto jednak wiedzieć, że do problemu można podejść analitycznie, bo wymowę da się … zrozumieć. Istnieje przynajmniej kilka zasad, które pomogą nam uczyć się jej prawidłowo. Poniżej jedna z nich. Ale  zanim do niej przejdę, wspomnę o jeszcze jednym. Salvatore pisał niedawno o melodii, bez której nie istnieje włoskie zdanie. A ja dodam, że zdanie angielskie nie istnieje bez rytmu i intonacji.

Z rytmem zupełnie nie ma kłopotu. Wystarczy wyobrazić sobie na przykład maszerujące wojsko 🙂 . Interwał, czyli czas jaki upływa pomiędzy słyszanym w zdaniu naciskiem, jest zawsze tej samej długości, niczym żołnierski krok.

Intonacja zaś jest niewiele bardziej wyrafinowana; zasadniczo w języku angielskim istnieją jej dwa rodzaje: wznosząca i opadająca. Intonacja wznosząca (rising  intonation) typowa jest na przykład dla pytań ogólnych, to znaczy takich, na które odpowiadamy „tak” lub „nie” (yes/no questions). Są to pytania zaczynające się od słow: „Do you … ?” „Can you …?” itp. Intonacja opadająca (falling intonation) występuje w pytaniach szczegółowych, to jest takich, w odpowiedzi na które uzyskujemy konkretną informację: kiedy, gdzie, dlaczego ? (when, where, why, a zatem: ‘wh’ questions).

Dobrze brzmi to w teorii, ale co z praktyką? Zamiast internetowych poszukiwań gotowych nagrań tzw. intonation patterns, proponuję metodę vintage. Czy ktoś pamięta jeszcze (albo ma może w domu) stary odkurzacz? Taki duży, ciężki, który wydawał z siebie niezliczoną ilość decybeli, ale za to sprzątał pierwszorzędnie? Przypomnijmy sobie dźwięk, jaki wydawał on przy włączaniu: obroty silnika z wolnych stawały się coraz szybsze… To doskonały przykład rising intonation! A przy wyłączaniu? Powoli, schodząc z wysokich obrotów maszyna wydawała w końcu niski pomruk… Typowa falling intonation!

Spróbujmy więc zrobić na własny użytek kilka prób naśladując pomruki starego odkurzacza. Wcale nie żartuję. Tę lekcję zadano nam kiedyś na studiach. Pamiętam, że nawet osoby o słabym słuchu muzycznym intonacji nauczyły się wtedy bezbłędnie.

filologia2

filologiaa

IMG_1439

Stary i nowy budynek filologii UW to jak stary i nowoczesny odkurzacz – starej, dobrej maszynie nie umniejszając, bo nauka w tych nieciekawych murach była może mniej kolorowa, ale na pewno solidna.

Hanna Szulczewska

www.puenta.eu

(1) Mortgage

(2)

River

(3) Rivermortgage

(4) Reversemortgage

Komentarze
  • Gosia Czubin pisze:

    Haniu, bardzo cenny post. Ja się przyznaję do mojego wieloletniego nawyku wymawiania słówka „career” w … dziwny sposób (co brzmiało jak polskie słówko „kurier, a nie „kariera” co chciałam wyrazić). Dziękuję, to TY mi podpowiedziałaś delikatnie, jak być powinno. Gosia

  • Dodaj Komentarz

    Dodaj komentarz

    Twój adres email nie zostanie opublikowany.

    ok
  • Autorzy postów

  • Popular articles

  • Najnowsze komentarze

  • Archives