Grywalizacja w języku angielskim z lat 70
dostępne języki: pl

Pamiętam moją pierwszą „Panią od Angielskiego”, wspaniałą lektorkę z Lingwisty. To jej zawdzięczam swoją przygodę z angielskim. Zajęcia odbywały się popołudniami na terenie mojej „Czekoladowej” Podstawówki przy ul. Krasnołęckiej na Mokotowie. Pani nadała mi imię Grace, gdyż w grupie było kilka dziewczynek o takim samym jak moje imieniu. Nauka podczas tych dodatkowych lekcji to była zabawa, lekka rywalizacja i drobne nagrody. Metoda najlepsza dla dzieci. Na zakończenie któregoś roku szkolnego były wręczane przez Panią nagrody, małe książeczki z dedykacją. Taki niewielki upominek, a pomógł mi pokonać pierwszy ważny próg w angielskim – czytanie w oryginale. Książeczka zawierała skrócone wersje kilku nowelek amerykańskiego pisarza O. Henry, wydanych pod tytułem ” A Tear and a Smile”. Przeczytałam, pobeczałam się i nagle zdałam sobie sprawę, że po raz pierwszy doznałam takiego wzruszenia czytając tekst w obcym języku. Od tego momentu angielski stał się dla mnie źródłem licznych wzruszeń. Oczywiście były kolejne lektury pozyskiwane m. in. w British Council. Zaczytywałam się w powieściach Thomasa Hardy’iego. To było dawno. A teraz, po latach … moja córka ma na imię … Grace, też uczy się angielskiego, ale nie czyta, tylko słucha … angielskich piosenek z iPod’a. Mówi mi: „to najlepszy prezent jaki mi podarowałaś”. IPod nano przeszedł już do archiwum, a teraz króluje iPod touch: pełne teksty piosenek wyświetlają się na ekranie wraz z art-workami.

Małgorzata Czubin

Outplacement-Services.pl

Komentarze
Dodaj Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

ok
  • Autorzy postów

  • Popular articles

  • Najnowsze komentarze

  • Archives